Konflikt, jaki zrodził się między Tybetem a Chinami trwa już od wielu wieków. Tybetańczycy pragną autonomii, Chińczycy uważają, że Tybet zawsze był częścią ich państwa. Konflikt ten jest o tyle przykry i bulwersujący, iż władze chińskie uciekają się do wszelkich, najbardziej brutalnych środków – także terroru i przemocy. Tybetańczycy, którzy próbują rozwiązać sprawę pokojowo spotykają się z gniewem, brakiem zrozumienia, poniżeniem. Wszystkie próby osiągnięcia kompromisu zamiast pomóc, tylko pogłębiają konflikt, w który obecnie wplątane jest wiele państw świata. Wszyscy zastanawiają się jak pomóc Tybetowi, jak uczynić Tybet wolnym państwem.
Dla zrozumienia sytuacji Tybetu i dla podjęcia działań narodowowyzwoleńczych niezbędne jest poznanie historycznych dziejów państwa oraz przyczyn i skutków narastającego konfliktu.
Niepodległość Tybetu została potwierdzona 3 lipca 1914 r. w tzw. porozumieniu z Simiki. Niestety, zostało ono natychmiast odrzucone przez władze chińskie. Od tamtej pory Chiny uparcie trwają w przekonaniu, iż Tybet był i jest częścią ich państwa.
Wielokrotnie podejmowano próby, mające na celu doprowadzenie obu państw do porozumienia. Problemem jest jednak postawa Chińczyków. Bezwzględne władze chińskie ignorują wszelkie ustalone postanowienia – nawet, jeśli początkowo udają zainteresowanie nimi i są skłonne je uznać. Tak było m.in. w przypadku tzw. Siedemnastopunktowego porozumienia z 1953 r. Chińczycy zobowiązywali się w nim do szanowania religii tybetańskiej, tybetańskich obyczajów, języka. Obiecywali także zgodę na istniejący w Tybecie system polityczny i na obecność klasztorów. Tybetańczycy zostali zmuszeni do podpisania tego dokumentu. Głosy i protesty ze strony innych państw ucichły, a Chiny i tak nigdy nie wypełniły żadnego z punktów porozumienia.
Proces pogłębiania się konfliktu, coraz bardziej krwawego tłumienia sprzeciwu Tybetańczyków, ich okrutne, nieludzkie traktowanie sprawiły, iż oczy świata zwróciły się w stronę poczynań chińskich władz.
Chiny próbują narzucić światu własną wersję wydarzeń, jednak ludzkość nie pozostaje obojętna wobec krzywdy i cierpienia ludności tybetańskiej. W 2008 roku nasiliły się na całym świecie protesty skierowane przeciwko prowadzonej przez Chiny polityce, a okresem dającym Tybetowi nadzieję na normalne życie był czas poprzedzający igrzyska olimpijskie w Pekinie.